Rozliczanie projektów unijnych – ostra walka do samego końca

Autor zdjęcia: Janitors

Przywykliśmy do tego, że gdy ktoś, zwłaszcza różnego rodzaju instytucje czy też organy, zarzucają nam nieprawidłowości w tym, co robimy, z pokorą przyjmujemy to jako pewnik i dostosowujemy się do ich zaleceń. Rzadko kto z nas jest tak dociekliwy i pewny swojego, że walczy do końca, starając się dowieść swoje racje.

Problemy z rozliczeniem projektów unijnych

Wiele osób na własne skórze doświadczyło tego, że rozliczanie projektów unijnych do łatwych zadań nie należy

Autor zdjęcia: Janitors

Wiele osób na własne skórze doświadczyło tego, że rozliczanie projektów unijnych do łatwych zadań nie należy (o czym także tutaj: http://www.strategor.pl/realizacja-i-rozliczanie-projektu-/). Najczęściej bowiem komisja kwestionuje część poniesionych wydatków, bądź też ma zastrzeżenia co do wyboru dostawców, czy też podwykonawców. W praktyce, każdy podważony wydatek niepodlegający refundacji to realne widmo tego, że trzeba będzie to pokryć z własnej kieszeni. Rzadko która firma, czy też inny organ jest w stanie pozwolić sobie na takie nieplanowane wydatki, które znacząco nadszarpują budżet.

Okazuje się jednak, że można dopiąć swego, bowiem ważne jest to, by o każdy projekt walczyć do samego końca. Jeśli więc pojawią się jakieś trudności, czy też wątpliwości – nie można się poddawać i z pokorą przyjmować opinię komisji weryfikującej. Zdarzyć może się bowiem tak, że czasem wniosek uzyskuje negatywną ocenę merytoryczną, co teoretycznie powinno go całkowicie zdyskwalifikować, a jednak na skutek podjęcia trudu i wysiłku polemiki z instytucją oceniającą, po złożeniu oficjalnego protestu, w którym to przytoczy się z silne argumenty, można przywrócić go do oceny. Gdyby beneficjent dotacji poddał się w sytuacji odmowy, byłoby to równoznaczne z zaprzepaszczeniem jego szansy na refundacje wydatków, czy też dotację.